czwartek, 26 maja 2011 14:09

Żeby BYĆ trzeba MIEĆ

Dodane przez  pkik
Oceń ten artykuł
(9 głosów)

Życie na kredyt… któż z nas lubi rozmawiać o tym, czego nam brakuje, co nam ciąży, co jest naszym ukrytym problemem? Niewielu. Wolimy mówić o pozytywach, radościach, sukcesach- i dobrze. Od dawna wiadomo bowiem, jak wielki wpływ na nasze działanie ma psychika i nasze pozytywne nastawienie do życia i otoczenia. Niestety, gdzieś na marginesie parcia do przodu, wiary w afirmacje „mogę wszystko” pojawia się cień. Każda epoka ma swoje getto- naszym gettem bywa presja posiadania, kupowania, dorównywania towarzystwu i sąsiadom. Naszym gettem bywają zadłużenia i kredyty. Warto przytoczyć słowa, które usłyszałam ostatnio na jednym ez wspaniałych spotkań kobiecych: „ kupujemy przedmioty, których nie potrzebujemy, za pieniądze których nie mamy, żeby przypodobać się osobom, których nie lubimy”. Bywa i tak w naszym życiu, że pędzimy do przodu, nie zastanawiając się, czego pragniemy, kupujemy bez zastanowienia, otwieramy coraz więcej kart kredytowych, zaciągamy pożyczki na drogie wakacje, mieszkania, ubrania, gadżety… i w pewnym momencie tracimy panowanie nad swoją sytuacją finansową. Niespodziewanie tracimy pracę, zmniejszają nam się dochody, chorujemy. Spadamy nagle z wysokiej drabiny, a taki upadek bywa bardzo bolesny. Może zanim zakupimy kolejny zegarek lub sukienkę, warto przespać się z tą myślą i zastanowić, czy zakup z karty kredytowej jest nam niezbędny. Czy pamiętamy, że są to pieniądze banku i trzeba będzie je oddać? Czy nasze życie nie staje się zamkniętym kołem : pożyczam, kupuje, spłacam, pożyczam, kupuje… Czy nie zapomnieliśmy już, jak to jest być wolnym?

 

Skacząc po rosie rano, patrząc na błękitne niebo, słuchając śpiewu ptaków- odczuwamy radość istnienia. Cieszymy się wewnętrznie, czując, że niczego nam w życiu więcej nie potrzeba. Nie mamy presji, pośpiechu. Łapiemy wspaniałe momenty życia. Kiedy jedziemy najdroższą limuzyną, pracujemy w wielkiej firmie, posiadamy wspaniały apartament na szczycie wieżowca… kolekcjonujemy zazdrosne spojrzenia innych ludzi… Pędzimy, żeby nadążyć za wyścigiem, przepływem kapitału. Musimy przewidzieć nieprzewidywalne- skoki na giełdzie, rynkowe zawieruchy i trzęsienia ziemi. Gonimy samych siebie i innych wokoło. Na nic nie mamy czasu, bo czas to pieniądz. Za życie na najwyższym poziomie zawsze się płaci. Niekoniecznie gotówką. Także życiem osobistym, spokojem, wolnym czasem, zwykłą radością spaceru po łące. Czego nam tak naprawdę potrzeba do życia? Spokojnego dachu nad głową, samochodu do przemieszczania się i załatwiania spraw, pracy, która jest naszą pasją i miłości. Życzliwość, szacunek, spokój… to wartości cenniejsze niż nowy telewizor na ścianie, szybszy samochód, droga sukienka na dnie szafy.

 

Wielu ludzi pyta mnie codziennie, dlaczego piszę o tak trudnych sprawach, skoro sama jestem wielką optymistką, cieszę się każdym dniem, jestem po prostu szczęśliwa. Odpowiadam wówczas: dlatego piszę. Chcę, żeby także inni ludzie szukali i znaleźli to, co jest moim udziałem. Każdy z nas ma wielkie możliwości w różnych dziedzinach, na różnych polach działania. Wielu jednak nie wykorzystuje potencjału zwyczajnie się bojąc. Znam wiele osób, które żyją na kredyt, uważając taką egzystencję za wielce satysfakcjonującą, a nawet wręcz modną. Nie krytykuję jakiegokolwiek sposobu życia- tolerancyjnie patrzę na wybór każdego człowieka. Zauważam tylko, że młodość kiedyś się kończy i wówczas dobrze byłoby móc spokojnie kontemplować swoje poczynania i dorobek. Jeżeli młodzi ludzie żyją według hasła „ dzisiaj kredyty, a jutro choćby koniec świata”, nie mamy szans zbudować ani bezpieczeństwa ani szczęścia. Zastanówmy się choć przez chwilkę, czy nie posiadamy wokół przedmiotów, bez których nasze życie wcale nie byłoby smutniejsze, bledsze, gorsze? Czy nie zbieramy niepotrzebnych gadżetów, które upychamy po kątach, pracując na nie podczas nadgodzin? Czy nie lepiej byłoby czas zarabiania na to, co jest nam zbędne i obojętne przeznaczyć na kontakt lub czynności, które kochamy. Może już dawno nie miałaś czasu poczytać książki na łące, wypić w spokoju kawy z przyjaciółkami, lenić się przyjemnie przez cały dzień bez wyrzutów sumienia. Może zapomniałaś, czym jest relaks, ponieważ musisz zarobić na kolejne upatrzone buty- podobne do kilku posiadanych par. Może warto zatrzymać się i zrobić jeden dzień totalnej przerwy na BYĆ, wyzbywając się MIEĆ.. Może warto zacząć stawiać na pasję i czas zamiast na kredyty i pokazanie sąsiadowi nowego samochodu? Może warto przypomnieć sobie, jak pachną tulipany, skoszona świeżo trawa i poranna kawa wypita w wielkim spokoju. .. Kredyty są potrzebne, najpotrzebniejsza jest jednak świadomość, że najważniejsi jesteśmy MY- Ludzie.

 

Autor: Agnieszka Zydroń

www.agnieszkazydron.pl

Fot. wykonała Iwona Wojdowska.

Ostatnia aktualizacja: czwartek, 26 maja 2011 14:51

11 Liczba komentarzy:

  • ^ czwartek, 02 czerwca 2011 19:36 Umieszczone przez: Lenadomator

    Do psiakrwia:co to "grafomiania?"

  • ^ czwartek, 02 czerwca 2011 15:47 Umieszczone przez: psiakrwia

    Lenadomator napisała: " pisać może jak my. Na forach piszemy i książki też możemy pisać." . Oczywiście ze tak, pełna zgoda. Własnie takie " pisarstwo " nazywa sie powszechnie grafomianią :)

  • ^ czwartek, 02 czerwca 2011 14:40 Umieszczone przez: Mateusz Nowek

    Wojna na forum, to lubię:) dawać kałaszy i się zabijać o kobitę, która ma to w D.:)

  • ^ czwartek, 02 czerwca 2011 14:37 Umieszczone przez: Lenadomator

    Ja myślę, że te najbardziej oczywiste sprawy nam właśnie uciekają. Fajnie, że ktoś o nich przypomina. Ja miałam okazję widzieć pierwszą naukową książkę Agnieszki Zydroń " Rosja- piękna kobieta". Same fakty, fajne recenzje, ale ile ludzi czyta takie rzeczy. Teraz zabrała się za sprawy prostsze i dostępne dla wszystkich i jest git. A poza tym ,nikt nikogo nie prosi o czytanie, oglądanie. Wolny kraj. No tania to ona nie jest na pewno. A pisać może jak my. Na forach piszemy i książki też możemy pisać. Chwała nam za to, jak się uda:)

  • ^ czwartek, 02 czerwca 2011 13:41 Umieszczone przez: mariusz sanitariusz

    Do Anka: ale tu nie chodzi o to, jaka ta pani jest w życiu prywatnym. Moze ma klase królowej angielskiej (choc spójrz na zdjęcia - wygląda raczej... tanio;)), ale jej "teksty" to przeciez wypocinki egzaltowanej licealistki, i to z liceum o bardzo srednim poziomie! Oczywiste oczywistości, napisane w nienajlepszym stylu. Ja nie wątpię, ze są czytelnicy czy tez czytelniczki, którym takie mało rozgarnięte wynurzonka wystarczą. No ale obiektywnie wartości toto nie ma zadnej, ani literackiej, ani intelektualnej, ani psychologicznej. Każdy może pisac, jednak nie każdy powinien ;)

  • ^ czwartek, 02 czerwca 2011 12:52 Umieszczone przez: ajrony

    no faktycznie bzdet kosmiczny...

  • ^ czwartek, 02 czerwca 2011 11:47 Umieszczone przez: Anka

    A ja się udzielę, bo akurat znam autorkę. Karierę zakończyła z wyróżnionym dyplomem na UJ i o ile wiem, dalej w kółko coś w tym kierunku robi. Kobiety, darujcie sobie chamstwa, bo jakbyście znały ją na żywo, to by wam głupio było. Ona ma taką klasę, że na zdjęciach trudno to poczuć.

  • ^ czwartek, 02 czerwca 2011 11:41 Umieszczone przez: DoniuP

    To baba- wszystko jasne:) zazdrość kobieca się kłania:) Pani na dole już dziękujemy:)

  • ^ czwartek, 02 czerwca 2011 11:39 Umieszczone przez: Adam1234

    Ten na dole to albo kilka sobie łyknął albo sam z podstawówki wyszedł na przerwę, bo pisać po polsku to raczej nie za bardzo:) aga zajebista jak zawsze. Twarda babka, więc ma pewnie w d.analfabetów:)

  • ^ czwartek, 02 czerwca 2011 11:31 Umieszczone przez: Dolek

    Komentarz u góry był pisany na trzeźwo?:)

«pierwszapoprzednia12następnaostatnia»

Leave a comment

Napisz Komentarz

Copyright 2010 Polska Kosmetologia i Kosmetyka spółka z o.o.